piątek, 26 lipca 2013

Rozdział 4

Siedzę już w domu i rozmyślam.. Co jest ze mną nie tak ? Jestem ładna,fajna,bogata,mam zajebistych rodziców. To czemu nikt mnie nie chce ? Obecnie siedzę przy laptopie i słucham dołującej muzyki,a przyjaciółki mnie pocieszają na facebooku.Może obejrzę jakiś fajny film ? Tylko jaki... Wiem! Ostatmia piosenka,chociaż się wypłaczę.
Siedziałam spokojnie i byłam już w połowie filmu,gdy do pokoju wchodzi moja matka.
-Julia,kochanie czemu nie zawołałaś mnie na film?obejrzałybyśmy razeem-powiedziała zawiedziona mama.
-Chcesz to mogę włączyć od początku i obejrzymy wspólnie-odpowiedziałam potulnie mamie.
-Jasne,kotku-uśmiechnęła się do mnie.
Poszła jeszcze szybko po popcorn i oglądałyśmy film.Trochę to idiotyczne że siedzę i załamuje się przy filmie razem z moją matką gdy powinnam robić to z moimi przyjaciółkami,ale ja jestem inna.Mama długo wypytywała się mnie o co poszło na imprezie,aż w końcu jej opowiedziałam co zaszło.
-...no i odwrócił się ode mnie i poszedł,tyle cała historia-chciałam powiedzieć że jestem tak nieśmiała przez nich czyli przez rodziców,ale jak zawsze stchórzyłam.
-Nie martw się córciu znajdziesz sobie kogoś..napewno...kiedyś tam. - pocieszała matka
-Tylko że ja nie chcę KOGOŚ tylko JEGO! I nie KIEDYŚ tam tylko TERAZ-wybuchłam
-Uspokój się skarbie,naprawdę będzie dobrze - uśmiechnęła się przepraszająco.
-Jasne - zgodziłam się z nią bo niby jak inaczej ?
                                                                  *Oczami Sary*
-Ej,Jen co myślisz o Julii ? - Było mi głupio z jej powodu.My siedziałyśmy z dziewczynami na imprezie Rebecci,a ona w domu.Szczerze mówiąc impreza zaczęła się dopiero teraz na dobre.
-Jej problem! Spieprzyła ? Spieprzyła,mówi się trudno. Chciałyśmy pomóc - odpowiedziała.
Mnie to zżerało od środka,nie miałam sumienia w końcu to moja,przepraszam NASZA przyjaciółka.Kochałam ją jak siostrę której nie mam,ale mnie wkurza,no cóż...
-Jenna,niby ma racje,ale też się martwię o Jull,Sara pomożemy jej prawda ? - spytała Rebecca
-No jasne! Ja już mam plan - powiedziałam nieco... złowieszczo ?
-Nie tylko nie to ! - pisnęła Jenna,ale wiem że w głebi duszy się cieszyła z tego pomysłu tak jak ja i Reb .
-Dobra dziewczyny,przygotowania zaczniemy jutro.Musimy zorganizować...
_______________________________________________________
Hej,hej i czołem ludziska!
Przepraszam że NN jest dopiero teraz,ale miałam dużo na głowie.
W środę wieczorem zmarł mi jeszcze dziadek i przygotowania do pogrzebu i wgl,rozumiecie? Cóż pogrzeb jest jutro,ale z notką dałam radę dzisiaj,mam nadzieję że rozdziały będą pojawiały się szybciej ;)
Pozdrawiam,Klejdi ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz