piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 11

-Oddaj torebkę!-był to cienki damski głos
-A co mi zrobisz ? - nie wiedziałam nawet co mówię . Zawsze byłam cicha i wstydliwa . Ale teraz chodziło o mój skarb.
-Zabiorę ci Justina ! Więc lepiej odnieś to co mi zabrałaś  z przed nosa . Czekam o 17 przy butiku Gucciego- nie wiedziałam co zrobić . Ta torebka była chyba najpiękniejszą jaką kiedykolwiek widziałam . Wiele dla mnie znaczyła . A z drugiej strony Jus . Mój idol , który stał się moim znajomym , może i nawet przyjacielem .
-Co się stało ? Kto dzwonił ? -spytał Jus . W jego oczach był widoczny niepokój
-Justin pomóż.Ona chce Ci coś zrobić! Ale ta torebka ...- nie mogłam spokojnie dokończyć , bo po chwili znajdowałam się w jego uścisku.
- Wszystko będzie dobrze . Opowiedz mi co sie takiego wydarzyło.
Powiedziałam mu wszystko z łzami w oczach . Tylko , że to nie były łzy spowodowane smutkiem , tylko łzy spowodowane niepohamowanym śmiechem . Chłopak nie mógł uwierzyć , że poszło o głupią torebkę.
-Nigdy nie zrozumiem kobiet - stwierdził nadal rozbawiony-wracaj do hotelu . Nie przejmuj się nią.-przytulił mnie na pożegnanie i już go nie widziałam .Zegar wskazywał 16:45 strasznie się bałam , że jeśli tam nie pójdę to coś mu się stanie.Nie zważając na prośbę chłopaka poszłam. To co tam zobaczyłam kompletnie mnie zszokowało.Stał tam śmiejący się Justin a w oddali uciekającą dziewczynę ze sklepu.
-Justin ? Co ty tu robisz ?
-Co ty tu robisz ? Miałaś zostać w hotelu .Ja przyszedłem trochę postraszyć twoją "koleżaneczkę" - odpowiedział rozbawiony . Chłopak nie mógł przestać się śmiać .
-Bałam się o ciebie Jus . Bałam sie , że coś Ci zrobi -nie wytrzymałam. Rozpłakałam się jak małe dziecko . Po chwili staliśmy już wtuleni w siebie.
-Bałaś się o mnie ? Przecież znamy się ledwo jeden dzień - był zdziwiony , bardzo zdziwiony. Mi na nim bardzo zależy . Nigdy nie spotkałam takiej osoby jak on . Ludzie , którzy go krytykują nawet nie wiedzą jak go to rani .
- Justin , bo ja Cię ... -nie mogłam wydusić z siebie tego słowa.Chłopak najwyraźniej mnie zrozumiał . Złączył nasze usta  w delikatnym pocałunku .
-Różnisz się od innych fanek .I to znacznie. Myślałem , że będziesz piszczała za każdym razem jak mnie zobaczysz .Myliłem się i to bardzo - stalismy tak wpatrzeni w siebie przez jakieś 5 min . Nie mogłam się napatrzeć na jego tęczówki . W blasku słońca były jeszcze piękniejsze .
-Justin , ale co teraz będzie . Przecież ty masz Selene. To ją kochasz .
-O kur*a ! Zapomniałem o niej ! Tylko , że teraz nie mogę z nią zerwać . Umowę mam podpisaną do końca wakacji . A mamy lipiec - Chłopak , był wyraźnie zdenerwowany .Ale jak on mógł zapomnieć o swojej dziewczynie ?!Przecież wyglądali na idealna parę. Jednak te media kłamią . Niestety .Ale jakby popatrzeć na to z drugiej strony , to właśnie wyznał mi miłość ! Jak powiem dziewczyna to nie uwierzą !
-Julia! Julia ! Czy ty mnie w ogóle słuchasz ? - spytał wkurzony chłopak
-A co mówiłeś ?
-Musimy się z tym ukrywać. Jakoś damy radę do końca wakacji .Musimy dać radę .
-Ale Jus , to nie będzie miało sensu . zniszczę ci tylko karierę na która tyle pracowałeś ! - uciekłam . Tak po prostu uciekłam . Nie wiem co się ze mną dzieję. Czuję się tutaj jakoś inaczej . Jak bym była inna osobą .
-Julia ! Poczekaj ! -słyszałam bardzo wyraźnie głos chłopaka . Mimo to musiałam uciec .Jak najdalej od niego . Przeze mnie wszystko się zepsuje . Co chwilę blask fleszy oślepiał moje oczy . Nim się zorientowałam , byłam już przy hotelu . Do pokoju wbiegłam z łzami w oczach.
-Księżniczko , co się stało ? Czemu płaczesz ?- spytała zaciekawiona mama
-J-j-j-ustin powiedział , ż-ż-e mnie k-k-ocha - rozpłakałam się jeszcze bardziej .
-To świetnie córciu ! - powiedział tata.
-Wy nic nie rozumiecie ! On ma Selene ! My nie możemy być razem ! - nie wytrzymałam . Wybiegłam z pokoju , potem z z hotelu . Kierowałam się w stronę plaży . Chciałam być teraz sama . Bez rodziców , bez Justina . Siedziałam tak na plaży już jakąś godzinę .Cały czas myślałam o nim . Jak taki Justin Bieber mógł się zakochać w zwykłej Julii Meyers . Przepraszam teraz przecież jestem Vanessą Roads . Nie wiem w jakim celu dziewczyny postanowiły podrobić moje dokumenty . Nowe imię i nazwisko .
Akurat w tym samym momencie zadzwonił telefon . Była to Sara . Nie miałam ochoty na zwierzenia i pytania typu jak tam ? spotkałaś go ? Nie dzisiaj . Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i wsadziłam telefon do torby .Przycisnęłam kolana do klatki piersiowej . Nawet nie wiem kiedy usnęłam .
Otworzyłam moje ospane powieki . Nie byłam już na plaży . Leżałam na wielkim wygodnym łóżku i to nie było moje hotelowe łóżko . Moje rozmyślenia przerwał odgłos otwieranych drzwi. Nie widziałam postaci , ponieważ było ciemno i nie mogłam znaleźć żadnego włącznika do lampy .W pewnym momencie zabłysło światło . Postacią okazał się być nie kto inny jak Justin.
-Justin co ja tu robię ? - spytałam zaspanym głosem
-Znalazłem Cię śpiącą na plaży . Ni mogłem patrzeć jak marzniesz , więc przyniosłem cię do mojego domu .
-Dzięki , że się o mnie troszczysz , ale ja muszę iść . Nie mogę ci przeszkadzać - już byłam gotowa aby wybiec z domu , ale nagle poczułam uścisk na moim nadgarstku .
-Ty mi tu nigdzie nie idziesz . Zostajesz ze mną . Jest noc ..
-Tak właściwie to która godzina ?-zapytałam zdezorientowana
-23:50
-Moi rodzice się o mnie martwią
-Spokojnie , o to się nie martw . Zadzwoniłem do nich , że jesteś ze mną . Tam jest łazienka .Możesz się odświeżyć.Zaraz dam Ci jakieś ubrania. -chłopak wyciągnął z szafy koszulkę i spodnie dresowe
-Dzięki , nie trzeba było - chłopak nic nie odpowiedział tylko wyszedł z pokoju .Ja powoli kierowałam się w stronę łazienki . Po drodze zauważyłam sporo fotografii Justina z czasów dzieciństwa . Był wtedy taki słodki . Oczywiście teraz tez jest . Po dokładnym umyciu ciała przebrałam się w ubrania przygotowane przez chłopaka . Oczywiście nie zdziwił mnie fakt , że wyglądam  tym jak 7 nieszczęść . Odłożyłam moje rzeczy na szafkę w sypialni i udałam się do salonu . Dom urządzony był w brązach i szarościach . Był piękny ! Justin siedział na kanapie wpatrzony w telewizor .Na palcach podeszłam do niego od tyłu. Nie mogłam powstrzymać się pokusie pocałowania go . Już zbliżałam usta do jego policzka , kiedy chłopak przekręcił tak głowę , że trafiłam na jego usta . Jus całuje nieziemsko . Nie chciałam aby ten pocałunek się zakończył.
-Sprytny jesteś ! - powiedziałam do chłopaka i po raz kolejny złączyliśmy nasze usta w pocałunku.
_________________________________________________
Rozdział według mnie jest straszny . Przepraszam was bardzo ale jakoś nie miałam  na to pomysłu . CZYTASZ=KOMENTUJESZ pamiętajcie o tym ! Za tydzień This Is Us ! aaa jak się cieszę ! <3 Ten czas zleciał mi wyjątkowo szybko ;c 
Pozdrawiam 
Nikita xoxo

1 komentarz:

  1. Temat miłości od pierwszego wejrzenia jest dość oklepany, ale chętnie zobaczę jak pociągniecie to dalej, bo jak na razie jest nieco inaczej niż w tych "schematach"
    I tak - czas szybko leci, za szybko. Ja nie chcę d szkoły #help
    Zapraszam do mnie (przed chwilą coś dodałam) http://there-is-always-hope-1d.blogspot.com/
    Ah.. i czekam na następny! :) xx

    OdpowiedzUsuń