piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 9

Myślałam , że zaraz spadniemy , że zaraz zginiemy . Samolotem zaczęło coraz bardziej szarpać . W pewnym momencie zrobiło mi się słabo . Przed oczami zaczęły pojawiać się czarne plamy . Zemdlałam.
-Julia. Julia kochanie , żyjesz ? -usłyszałam przestraszony głos mojej rodzicielki .
-Mamo , gdzie ja jestem ? Co się stało ? - spytałam zdezorientowana.
-Jesteśmy w drodze do hotelu skarbie. Zasłabłaś w samolocie -i w tym momencie przypomniało mi się całe zdarzenie w samolocie.Jaka ja byłam głupia , że to zrobiłam . Dopiero teraz zaczyna to do mnie docierać .
-A te ogromne turbulencje ? Nic sie nikomu nie stało ?
-Nie , pilot bezpiecznie wylądował - odpowiedziała już weselsza Margaret
Jechaliśmy tak do hotelu jeszcze 10 min . W czasie drogi oglądałam przepiękne  kanadyjskie widoki .Jest tu tak pięknie ! Nim się zorientowałam byłyśmy już na miejscu . Hotel Pan Pacyffic okazał się być niewielkim , ale za to ekskluzywnym hotelem. Tuż  obok znajdował się niewielki dom .Skądś go kojarzyłam .
-Rezerwacja na nazwisko Roads - powiedziałam obsłudze z recepcji
-Pokój nr 4 , 1 piętro .Miłego pobytu panią życzę
-Dziękujemy -odpowiedziałyśmy z uśmiechem na twarzy .
Kiedy weszłyśmy do naszego pokoju , aż zaniemówiłyśmy z wrażenia .Był to ogromny apartament z tarasem z widokiem na ocean Spokojny .
-Mamo tu jest przepięknie !- wykrzyczałam radośnie i rzuciłam się na łózko
-Masz rację księżniczko . Te twoje koleżanki to muszą cie naprawdę bardzo lubić .
- Bardzo . Jesteśmy jak siostry . Szkoda , że ich z nami nie ma - odpowiedziałam trochę zawiedziona .
- Zadzwoń do nich ! -powiedziała mama . Bez zastanowienia wzięłam telefon i wybrałam nr Sary.
*Oczami Sary*
-Jak myślicie dziewczyny , co z nią ? Może zadzwonimy ? - spytałam się przyjaciółek .Martwiłam się o Jull . Wiedziałam , że ona w wielkim świecie nie radzi sobie zbyt dobrze .
-Pewnie teraz odpoczywa po podróży . Daj jej spokój .Potem zadzwonimy.-odpowiedziała jak zwykle wyluzowana Becca .
-Rebbeca ma rację .Obiecała , że zadzwoni .- powiedziała Jenna . Poplotkowałyśmy jeszcze chwilę . Nagle zadzwonił telefon . Na wyświetlaczu zobaczyłam uśmiechnięta twarz mojej przyjaciółki.
-Dziewczyny Julia dzwoni ! - wykrzyknęłam
-Daj na głośnomówiący-krzyknęły chórem dziewczyny 
-Hej Julia ! 
-Hej dziewczyny! - odpowiedziała wesołym głosem dziewczyna 
-Jak tam ? Opowiadaj !
-Wszystko jest ok . Podczas podróży mieliśmy spore turbulencje , ale tak poza tym to bardzo fajnie . Hotel jest po prostu CUDOWNY ! Kocham was dziewczyny ! -powiedziała Julka . w jej głosie można było wyczuć wzruszenie.
-No to super !
-My też cię kochamy!    
-I tęsknimy !
-Ja tez za wami ogromnie tęsknie ! Muszę kończyć. Zaraz idziemy na spacer z mamą . Paaa .
-Papa - odpowiedziałyśmy 
*Oczami Julii *
-No chodź córciu ! Idziemy - powiedziała mi mama 
 -Daj mi 10 min mamo .Muszę się odświeżyć po podróży -odpowiedziałam . Wyjęłam z walizki ten zestaw i poszłam do łazienki wziąć orzeźwiający prysznic . Uszykowana , skierowałam się do drzwi , gdzie czekała już na mnie mama .
-Ślicznie wyglądasz córciu- skierowała sie do mnie moja rodzicielka . Ja tylko uśmiechnęłam się do niej i wyszłyśmy . Pogoda bardzo nam dokazywała . Słońce ogrzewało naszą skórę . Szłyśmy tak jeszcze jakieś 20 minut podziwiając piękno tego malowniczego miejsca .
-Chciałabym tu kiedyś zamieszkać mamo 
-Ja też córciu . Tu jest zupełnie inaczej niż w Polsce .- odpowiedziała 
Do hotelu wróciłyśmy o 21 . W ostatniej chwili zdążyłyśmy na kolację . Po posiłku udałyśmy się do pokoju . Margaret poszła do łazienki , a ja w tym czasie wyszłam na taras .Usiadłam na fotelu , założyłam słuchawki na uszy . Słuchałam Justina-As Long As You Love Me . Kocham tą piosenkę . Jest to jedna z moich ulubionych .Przymknęłam oczy i zaczęłam nucić melodię . Nawet nie wiem kiedy zaczęłam śpiewać . Ogólnie to lubię śpiewać , ale uważam , że mój głos jest straszny .W pewnym momencie coś trafiło mnie w głowę .
-Ałć ! - pisnęłam . Zdjęłam słuchawki z uszu i rozglądałam się za sprawcą .Uliczka przed hotelem była oświetlona , więc po chwili mogłam ujrzeć osobę .Chłopak stał przed moim tarasem i uwodzicielsko się uśmiecham . Od razu go rozpoznałam .Był to Justin Bieber ! Tak właśnie, Justin Bieber we własnej osobie .Nie wiedziałam co powiedzieć . Zatkało mnie . 
-Pięknie śpiewasz ! Masz talent ! - krzyknął chłopak . Ja momentalnie poczułam rumieńce na policzkach . Jak to możliwe , że mój ukochany piosenkarz stoi właśnie przed moim tarasem i mówi ,że pięknie śpiewam ??!?! 
- Dziękuję - odpowiedziałam prawie  nie usłyszalnie  . Przynajmniej ja tak myślałam , bo chłopak zaraz mi odpowiedział. 
-A proszę bardzo ! Tak pięknej dziewczyny to mogę słuchać całymi dniami - powiedział - A gdzie moje maniery ? Justin jestem - dodał po chwili z uśmiechem na ustach .
-Julia . Jestem twoją wielką fanką ! -odpowiedziałam podekscytowana 
-Oo jak miło . Może dasz się zaprosić na jakiś spacer po okolicy ? - zaproponował chłopak. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. wiedziałam , że moja mama mnie nigdzie nie puści . Musiałam uciec . Tak właśnie. Uciec . Zajrzałam tylko czy Margaret jest jeszcze w łazience .
-Zaraz zejdę - odpowiedziałam zadowolona 
-To ja czekam na dole mała -powiedział Jus . 
- Jejku on jest taki słodki - pomyślałam . Spakowałam najważniejsze rzeczy do torebki i  już mnie nie było .Kiedy wyszłam w hotelu zobaczyłam jego.Teraz mogłam mu się lepiej przyjrzeć . Miał na sobie to . Wyglądał tak słodko ! zresztą jak zwykle . 
Spacerowaliśmy tak z Justinem jakąś godzinę . Jest świetnym chłopakiem . Śmialiśmy się i wygłupialiśmy przez cały czas . Czułam się jakbym znała go od dziecka .
-To ja już muszę lecieć. Pewnie mama się niepokoi .Miło Cię było poznać Jus -niechętnie powiedziałam chłopakowi.
-Trudno , ale podaj mi swój numer telefonu -odpowiedział .Jak to moje super szczęście , akurat w tym momencie zadzwoniła moja mama.
-Julia , gdzie ty jesteś ? Martwiłam się o Ciebie księżniczko.W tym momencie marsz do hotelu ! -wykrzyknęła mi do słuchawki Margaret.
-Już idę mamo - rozłączyłam się . Powiedziałam chłopakowi krótkie "pa" na do widzenia i już mnie nie było. Zapomniałam , że miałam Justinowi podać swój numer .Weszłam zdyszana do pokoju .Całą drogę biegłam , żeby byc jak najszybciej .
-Julio , gdzie ty byłaś ? - wykrzyczała na cały pokój mama
-Mamo nie krzycz na mnie ! Poznałam Justina ! - odpowiedziałam bardziej radośnie
-Biebera ? - spytała zszokowana
-Tak . Tego Justina Biebera - powiedziałam wesoło
-No to przepraszam . Opowiadaj jak było !
-Mamo on jest wspaniały
Rozmawiałyśmy tak z mamą do 3 . Poszłam tylko się umyć i przebrać w pidżamę i padłam zmęczona na łózko . Ten wyjazd zapowiada się bardzo , ale to bardzo dobrze .
____________________________________________________________
Siemano tu Nikita . Witam was z nowym rozdziałem . Piszcie swoje opinie w komentarzu.Jak już wiele razy wspomniałam jest to dla mnie bardzo ważne . Ogólnie to miałam straszny dzień , jeden z najgorszych . A tak w ogóle to jak wam się podoba nowy wygląd bloga ? Jeszcze raz chciałybyśmy podziękować
harreh . Bez niej ten blog by tak pięknie nie wyglądał . Miłych ostatnich 2 tygodni wakacji wam życzę (: Nikita xoxo

3 komentarze:

  1. Rozdział jest świetny :)
    Czekam na następny...
    Cieszę się że poznała Justina i spędziła z nim chwile. Tylko szkoda ze jej mama im przerwała i przez to nie dała Jusowi swego numeru, ale jestem pewna że szybko się spotkają i coś między nimi będzie. Kocham tego bloga i czekam na nexta (ta, wiem powtarzam się xd)
    Pozdrawiam i życzę wenki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział bardzo fajny :3
    Dziwi mnie zachowanie mamy, która jest surowa, ale ugina się dla swojej księżniczki, no, ale cóż - nie mówię, że tak nie jest, bo znam kilka takich przypadków (niestety, ugh..)
    No i oczywiście ja idiotka podczas czytania pokręciłam numer pokoju i piętro, przez co nie mogło mnie opuścić wrażenie, że Julia drze się do Biebera z 4 piętra, a to na odwrót.. pokój numer 4, piętro pierwsze. #ja #genialna ;_:

    Cieszę się też, że nie jesteście złe za tą (drugą) zmianę szablonu, bo w pierwszym podobno łamałam regulamin, a szablon był niekompletny nie z mojej winy, wtf?

    No, ale nic. :D Czekam na kolejny rozdział i jak to będzie z Justinem, czy jeszcze go zobaczy.
    A może na stałe zamieszkają w Kanadzie, jak wspominała jej mama, że chciała by tu mieszkać? Huh, nie mogę się doczekać :3

    OdpowiedzUsuń
  3. miło, że się podoba :) Ciesze się , że są takie osoby , które chcą czytać tego bloga . Jestem im ogromnie wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń