środa, 4 września 2013

Rozdział 13

Już byłam gotowa aby to zrobić . Dzieliły nas centymetry . Lecz jakiś głos w mojej głowie powiedział "Hej dziewczyno ! Ty masz chłopaka ! " Justin ! Mój kochany Justin , nie mogę na to pozwolić .
-Niall , ja , my nie możemy . Przepraszam -powiedziałam trochę zmieszana -Ja mam Justina . Ty pewnie jakąś dziewczynę . Rozumiesz ..
-Przepraszam , to moja wina . To się już nigdy nie powtórzy.-w jego oczach było widać smutek.Niall jest super chłopakiem .Taki wesoły i szczęśliwy z życia. Zazdroszczę mu tego.-Nie mam dziewczyny -powiedział już troche cichszym tonem
-Naprawdę ? Jak to możliwe , że taki chłopak jak ty , w dodatku sławny nie ma dziewczyny ? - zdziwiło mnie to co powiedział .
-Czekam na tą jedyną - odpowiedział z uśmiechem na ustach -Leć już do hotelu , bo rodzice się będą niepokoić
-To do zobaczenia .  Mam nadzieję , że się jeszcze spotkamy .Wpadaj częściej do Justina !
-Do zobaczenia !
Pożegnałam się z moim nowo poznanym kolegą i ruszyłam w stronę pokoju .Wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka , po chwili odpływając do krainy Morfeusza . Ten dzień był naprawdę udany.

*Rano*
-As long as you love me love me love me love me-usłyszałam dźwięk mojego dzwonka.Niechętnie wzięłam do ręki mojego Iphone'a i nie patrząc na nazwę kontaktu nacisnęłam zieloną słuchawkę .
-Haaalo- powiedziałam  prawie niesłyszalnie
-Cześć kotku - usłyszałam wesoły głos Justina - co dzisiaj porabiasz ? 
-JUSTIN , CZY TY WIESZ DO CHOLERY , KTÓRA GODZINA ?!?! - podniosłam ton 
-Kochanie jest 11-zaśmiał się chłopak
-Co ? O kurde -myślałam , że jest około 7 rano 
-Dobrze , że się wyspałaś , bo mam dla ciebie niespodziankę !
-Jaką ? 
-Jak ci powiem to nie będzie to już niespodzianka .Będę po Ciebie o 12 .Paaaa
-Ale Justin , ja ... -rozłączył się.Mam tylko godzinę.Nie dam rady ! 
-Mamooo -powiedziałam z nadzieją , że zaraz zobaczę przed sobą moją rodzicielkę-Mamoo , jesteś ?-dalej nic.Wyszłam z mojego łóżka i zaczęłam poszukiwania moich rodziców .Na stole zauważyłam małą karteczkę z pismem mojej mamy 
Kochanie , wyszliśmy z tatą na spacer.Będziemy późno wieczorem.Jak coś to dzwoń ! 
Mama <3
No to długi ten ich "spacer".No cóż , będę musiała sobie sama poradzić . Co ja gadam , przecież ja nie potrafię tak dobrać wszystkiego do siebie i jeszcze zrobić makijaż jak mama ! To będzie masakra !
A czasu coraz mniej . Dobra Julia , weź się w garść.Pobiegłam do szafy i zaczęłam łączyć ze sobą ubrania . Nie wychodziło mi to perfekcyjnie.Ale zawsze obserwowałam mamę, kiedy szykowała mi jakiś zestaw.Nareszcie wybrałam to .Spojrzałam na zegarek - 11:40.A ja jeszcze nie gotowa !
Pobiegłam szybko do łazienki i wykonałam odpowiedni makijaż .Przyznam , że wyszło mi nieźle.Przejrzałam się jeszcze raz w wielkim lustrze i poszłam do salonu.To co tam zobaczyłam kompletnie mnie zdziwiło.Na stole było uszykowane śniadanie , czyli naleśniki z nutellą - takie jakie lubię najbardziej .Na łóżku leżał nie kto inny jak Justin.Był tak zajęty swoim iPhonem , że nawet nie zauważył kiedy wyszłam z łazienki.Najciszej jak potrafiłam podeszłam do łóżka i rzuciłam się na chłopaka.
-Cześć kochanie ! - pisnęłam
-Jak mnie przestraszyłaś .Ile można siedzieć w tej łazience ? -spytał się Jus i namiętnie mnie pocałował .
-Jeśli mam dobrze wyglądać to musi to trochę potrwać.A tak właściwie to co ty tu robisz ?
-Drzwi się zamyka-powiedział uśmiechnięty Jus-ale teraz nie czas na rozmowy.Jedz szybko śniadanie i jedziemy
-Ale gdzie ? -spytałam zaciekawiona .
-Dowiesz się w swoim czasie
Po zjedzonym śniadaniu udaliśmy się do samochodu mojego chłopaka.Jechaliśmy ulicami Kanady przez dobre 30 min.
-Justin daleeeko jeszcze ?
-Juz jesteśmy !
Przed sobą dostrzegłam ogromną arenę.Nie wiedziałam o co chodzi ? I co ja tu robię ? Justin zaprowadził mnie do środka .
-Co ty kombinujesz ? -zapytałam chłopaka
Justin nie odezwał się ani słowem tylko objął mnie w pasie . Weszliśmy do jakiejś sali.Było tam ciemno więc nie wiedziałam czy ktoś się znajduje w środku.Nagle usłyszałam szepty grupki osób.
włącz to
Światło zostało zapalone , a przede mną stało całe One Direction z Justinem.Z tego wszystkiego nawet zapomniałam , że dzisiaj mam 16 urodziny.Nie wytrzymałam i rozpłakałam się.To były łzy szczęścia.
-Kochani nawet nie wiem jak wam dziękować .Jesteście kochani !
Każdy po kolei podchodził , przedstawiał się i składał życzenia.Jak się okazało byli tu także moi rodzice.Jako ostatni podszedł Jus.
-Kochanie, wszystkiego najlepszego!-wręczył mi małe opakowanie a w nim była bransoletka .Z tyłu wygrawerowane były inicjały J. J.Chłopak wyciągnął moją rękę i zapiął prezent .Następnie złączył nasz usta w długim namiętnym pocałunku-Kocham Cię
-Ja Ciebie też Justin.
-Ale to nie koniec niespodzianki.Na środku pomieszczenia pojawił się wielki tort .Wszyscy ponownie zaczęli śpiewać Happy Birthday. Zdmuchłam świeczki , pokroiłam tort i rozdałam każdemu .Najwięcej zjadł oczywiście Horan.
-Żarłok !-krzyknęłam
Po zjedzonym posiłku udaliśmy się halę.Okazało się , że chłopaki mają dzisiaj koncert .Tyle niespodzianek w jeden dzień.
-Kochanie zaraz wrócę -oświadczył mi Jus
-Dobrze
Koncert się zaczął.Na scenie pojawili się oni.Słynne One Direction .Fanki wrzeszczały na ich widok.Dobrze , że miałam miejsca VIP.
-Słuchajcie , dzisiaj wystąpi gość specjalny-zaczął Liam
-Panie i panowie Justin Bieber ! -wykrzyczeli wszsyscy
Piskom nie było końca.Byłam zszokowana.Ten dzień zapowiada się naprawdę wspaniale!
-Kochani , dzisiaj jest dla mnie wyjątkowy dzień.Swoje 16 urodziny kończy moja najukochańsza dziewczyna .To dla niej dedykuję tą piosenkę-z ust chłopaka wydobyły się słowa mojej ulubionej piosenki.Nagle podszedł do mnie jakiś ochroniarz i zaprowadził na scenę.Cała publiczność była zszokowana .Przecież mieliśmy się ukrywać .Przez całą piosenkę Justin patrzył się prosto w moje oczy.Na koniec złożył mi całusa prosto w usta.Kiedy chłopak oddalił się ode mnie , kazał całej publiczności śpiewać urodzinową piosenkę .
-Spójrz za kulisy-szępnął mi do ucha
-Aaaaa-pisnęłam z zachwytu . Stały tam Sara , Rebbeca i Jena .
To dopiero początek urodzin -powiedział Jus .
________________________________________________
Hej , hej i jeszcze raz hej.Sory , że rozdział tak późno , ale koniec wakacji . Chyba rozumiecie.Jest to chyba jeden z najdłuższych rozdziałów.Impreza dopiero się rozkręca (zobaczymy co wymyśli Kejdii) .Kto był na This Is Us? <3 aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa najlepszy film na świecie.Tyle łez szczęścia i smutku na raz .Czekam na wydanie DVD .Hahahahahah Japonia blisko Australii - naprawdę ciekawe Liam <3 CZYTASZ=KOMENTUJESZ
żegnam .Nikita xoxo 

4 komentarze:

  1. hahaha . Weź się Klejdi pośpiesz xD Super rozdział ! Jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy rozdział, zresztą miałam do nadrobienia jeszcze poprzedni, bo ostatnio nie miałam głowy do jakiegokolwiek bloga. Nawet swojego.
    Ten tydzień dał mi w kość, ale także u mnie pojawił się nowy rozdział, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń